Otworzyłem szeroko oczy i prawie zakrztusiłem się przełykaną właśnie
porcją sushi. Nie spodziewałem się czegoś takiego. Myślałem, że będzie chciał
wyjść, albo coś, a on mi tu wyjeżdża, że chce mi pomóc.
Gdy się ogarnąłem to spojrzałem na niego z niedowierzaniem.
- Żartujesz sobie? Myślałem, że tego nie lubisz...
- Mam ochotę sobie popatrzeć. Będę mógł?- uśmiechnął się do mnie.
Xsawier co chwila mnie zaskakiwał. Najpierw oświadczyny, teraz to,
ciekawe co stanie się jutro. Coś czuję, że nie będzie mi z nim nigdy nudno.
Wziąłem następny kawałek sushi do buzi, zastanawiałem się czy powinienem mu
pozwolić. Pewnie nie będzie przeszkadzał, a może nawet mi pomoże.
- Będziesz... Chociaż trochę się obawiam, że zmienisz o mnie zdanie...
- Nie zapominaj, że jestem demonem skarbie.
- Nie zapominam.- uśmiechnąłem się.- I nie mam zamiaru.
Po tym jak skończyliśmy jeść i zapłaciłem, ruszyliśmy do samochodu. Xsaw
szedł tuż przy mnie i trzymał mnie za rękę. Uwielbiałem jego obecność i dotyk.
Stanęliśmy przy samochodzie i przytuliłem się do niego.
- Mamy jeszcze sporo czasu.- mruknąłem.- Co będziemy robić? Ja
prowadzę.- wyjąłem mu kluczyki z kieszeni i uśmiechnąłem się.
[Xsaw?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz